OLAE to francuska marka pielęgnacji, którą prowadzą Ioan i Sabita Biris. W ofercie są same serum i olejki do twarzy: składników jest w nich niewiele, za to w wysokich stężeniach. 15 procent witaminy C, 10 procent kwasów PHA, 8 procent niacynamidu, 5 procent mocznika. Producent podaje, że od 97,9 do 100 procent każdego kosmetyku to składniki pochodzenia naturalnego.
Inżynierowie, którzy robią kosmetyki
Ioan i Sabita Biris przyszli do kosmetyków z elektroniki i podchodzą do nich tak, jak wcześniej do układów scalonych: liczy się to, co da się zmierzyć. Zanim produkt trafi do sprzedaży, testują dwadzieścia kilka wersji receptury, a ta wybrana przechodzi badania trwałości i czystości mikrobiologicznej. Obowiązuje przy tym prosta zasada: żaden składnik nie trafia do butelki po to, żeby ładnie wyglądać na etykiecie. Widać to po samych składach, bo w większości serum jest kilkanaście składników, a nie kilkadziesiąt. Producent deklaruje brak parabenów, silikonów, olejów mineralnych i alkoholu.
Kwasy PHA, czyli złuszczanie bez uczulania na słońce
Kwasy PHA mają większe cząsteczki niż kwasy AHA i BHA, więc pracują na powierzchni skóry, zamiast wnikać w głąb. Dlatego rzadziej szczypią, a według producenta nie uwrażliwiają skóry na słońce, co jest wygodne wiosną i latem. Kwasem PHA w tej ofercie jest glukonolakton, a peeling z nim na tle innych peelingów do twarzy wyróżnia się tym, że pracuje tylko na powierzchni naskórka. Producent zaleca stosowanie go dwa do trzech razy w tygodniu.
Nawilżanie nie tylko hialuronem
W serum nawilżających tej marki kwas hialuronowy jest dodatkiem, a główną pracę wykonują inne substancje wiążące wodę. Kwas poliglutaminowy pochodzi ze sfermentowanej soi i według producenta zatrzymuje cztery razy więcej wody niż hialuron. Postbiotyk to przefermentowane proso, które ma wspierać naturalną florę skóry. Serum z mocznikiem dokłada do niego hialuron w stężeniu 0,2 procent. Wersja botaniczna jako jedyna obywa się bez hialuronu i nawilża beta-glukanem z grzybów oraz fermentem z bambusa. Warto je porównać z klasycznym serum nawilżającym na hialuronie.
Na przebarwienia, suchość i zaskórniki
Trzy kolejne serum działają na konkretne problemy. Pierwsze łączy niacynamid z N-acetyloglukozaminą. To cukier, który skóra ma naturalnie i który wspiera jej odnowę, nie podrażniając ani nie uczulając na słońce. Drugie zawiera mocznik, też naturalny składnik skóry, który nawilża i zmiękcza szorstki naskórek. Trzecie, dla cery z zaskórnikami, łączy łagodną postać witaminy C z kwasem, który rozpuszcza sebum zbite w porach. Przy serum i peelingach podane jest pH, czyli informacja o kwasowości, po której łatwiej ocenić, czy skóra dobrze zniesie kosmetyk.
W jakiej kolejności nakładać serum OLAE
Z produktów OLAE można złożyć prostą pielęgnację. Trzy zasady, o których warto pamiętać:
- po każdym serum wodnym nakłada się olejek, który zamyka nawilżenie w skórze,
- peeling z kwasami PHA stosuje się dwa do trzech razy w tygodniu,
- peeling cukrowy działa łagodniej niż kwasowy i producent dopuszcza stosowanie go nawet codziennie.
Prosty plan na start, w zależności od cery:
- cera tłusta: rano peeling cukrowy, wieczorem serum z niacynamidem i olejek. Przy zaskórnikach wieczorem zamiast niacynamidu serum na niedoskonałości,
- cera sucha: rano peeling cukrowy, wieczorem serum z mocznikiem i olejek. Następnego dnia rano znowu serum z mocznikiem z olejkiem, a wieczorem serum z postbiotykiem,
- cera mieszana: rano peeling cukrowy, wieczorem serum z postbiotykiem i olejek. Następnego dnia rano serum z mocznikiem, wieczorem dowolne nawilżające.
Jeśli chcesz rozbudować pielęgnację, dochodzi peeling z kwasami PHA co trzeci dzień i serum z witaminą C rano. Dobrze działają też konkretne pary: witamina C z olejkiem antyoksydacyjnym, peeling cukrowy z olejkiem przeciwstarzeniowym, a dowolne serum nawilżające z olejkiem daje najmocniejsze nawilżenie. Oba olejki OLAE mają bazę, którą znajdziesz też w innych produktach: skwalan w wersji przeciwstarzeniowej z bakuchiolem oraz olej jojoba w antyoksydacyjnej.
Dla kogo jest OLAE, a dla kogo mniej
OLAE trafi do osób, które czytają składy i wolą kilka mocnych serum do twarzy zamiast rozbudowanej pielęgnacji. Wszystkie serum mają tę samą pojemność i tę samą postać, więc łatwo je ze sobą łączyć. Są jednak sytuacje, w których lepiej poszukać czegoś innego:
- potrzebujesz certyfikatu naturalności dla całej linii: OLAE opiera się na własnych deklaracjach i badaniach, nie na ocenie zewnętrznej jednostki,
- masz skórę bardzo wrażliwą i zaczynasz przygodę z aktywnymi składnikami: tutaj stężenia są wysokie,
- chcesz mieć całą pielęgnację od jednej marki: w ofercie są same serum i olejki, bez kremów, żeli do mycia i kremów z filtrem,
- kupujesz raz na rok: część serum trzeba zużyć w ciągu pięciu miesięcy od otwarcia.
Najczęściej zadawane pytania
Skąd pochodzą kosmetyki OLAE?
Kosmetyki OLAE są robione we Francji, w małej miejscowości na południu kraju, i stamtąd wysyłane. Receptury opracowują sami Ioan i Sabita Biris, założyciele marki, którzy wcześniej pracowali w elektronice. Do naszego sklepu produkty sprowadzamy prosto z Francji, a każdy skład jest podany na karcie produktu.
Czy kosmetyki OLAE mają certyfikaty?
OLAE nie przedstawia certyfikatu kosmetyku naturalnego takiego jak COSMOS czy ECOCERT dla całej linii. Marka opiera się na własnych deklaracjach: od 97,9 do 100 procent składników pochodzenia naturalnego oraz brak parabenów, silikonów, olejów mineralnych i alkoholu. Każdy skład przechodzi testy stabilności i badania mikrobiologiczne przed dopuszczeniem do sprzedaży.
Jak stosować peeling z kwasami PHA od OLAE?
Producent zaleca stosowanie dwa do trzech razy w tygodniu. Peeling nakłada się na oczyszczoną skórę, wieczorem. Kwasy PHA pracują na powierzchni naskórka i według producenta nie uwrażliwiają skóry na słońce, więc można ich używać także wiosną i latem. Przy pierwszym użyciu warto zacząć od jednego razu w tygodniu i obserwować skórę.
Jakie stężenia składników aktywnych mają serum OLAE?
OLAE podaje je wprost przy każdym produkcie: 15 procent witaminy C, 10 procent kwasów PHA, 8 procent niacynamidu, 5 procent mocznika, 3 procent bakuchiolu i 2 procent postbiotyku. To wysokie wartości jak na kosmetyki z naturalnym składem, dlatego przy wrażliwej skórze lepiej zacząć od jednego produktu.
Dla jakiej cery są kosmetyki OLAE?
Produkty pasują do każdej cery, bo wybiera się je pod problem, a nie pod typ skóry. Do skóry suchej i odwodnionej pasuje serum z mocznikiem i to nawilżające, do cery z zaskórnikami serum z niacynamidem, a do skóry szarej i zmęczonej serum z witaminą C. Olejek dokłada się na końcu.
Czy serum OLAE można łączyć ze sobą?
Tak, w połączeniach działają najlepiej. Podstawowa zasada brzmi: najpierw serum wodne, na koniec olejek, który zamyka nawilżenie w skórze. Dwóch produktów z kwasami nie używa się tego samego dnia, tylko na zmianę. Peeling z kwasami PHA nakłada się wieczorem, na oczyszczoną skórę. Wszystkie serum mają tę samą postać, więc łatwo je zestawiać.
Ocena kosmetologa
Agnieszka Pindel
mgr kosmetologii, absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
„Składy OLAE czyta się w kilkanaście sekund i to samo w sobie mówi sporo o podejściu. Najciekawsze są dla mnie dwa produkty, których odpowiedników prawie nie ma na polskim rynku: serum z kwasem poliglutaminowym i postbiotykiem oraz peeling na samych kwasach PHA, które pracują na powierzchni naskórka, a producent podaje, że nie uwrażliwiają skóry na słońce. Doceniam też podane pH przy serum i peelingach, bo przy kwasach i witaminie C to informacja, która realnie przekłada się na tolerancję. Zastrzeżenie mam jedno: stężenia są wysokie, więc przy skórze reaktywnej lepiej zacząć od jednego produktu i obserwować, zamiast wprowadzać wszystkie naraz.”